Kazanie ks. Proboszcza

Podczas uroczystej Mszy św. Dziękczynnej w 100 – tną rocznice odzyskania Niepodległości przez naszą Ojczyznę – Polskę, 11 listopada o godz. 15.00, w kościele św. Pawła w Bergen  kazanie wygłosił ks. Proboszcz Dom Alois Broderson.

Poniżej publikujemy pełną treść, zarówno w j. polskim jak i j. norweskim

flaga plDrodzy Wierni.

Przyjmijcie najlepsze życzenia z okazji dzisiejszego Święta upamiętniającego dzień, w którym Polska odzyskała niepodległość po wielu latach rozbiorów i prześladowań. Jako Norweg dobrze wiem co znaczy duma i radość z możliwości życia w wolnym i niepodległym kraju. Jak zapewne wiecie Norwegia przez wiele wieków była rządzona przez Danię a następnie przez Szwecję i moment kiedy uchwaliliśmy naszą Konstytucję 17 maja 1814 roku i potem kiedy uwolniliśmy się od Unii ze Szwecją 7 czerwca 1905 roku, to daty wielkiej wagi, które zawsze nosimy w naszych sercach

Rozumiem więc Wasze uczucia w tym dniu. Choć w większości jesteście ludźmi młodymi lub w średnim wieku, i nie było Was na świecie kiedy Polska odzyskała niepodległość, słyszeliście o tych wydarzeniach od pradziadków i dziadków, i od rodziców, jeśli chodzi o prawa do wolności odzyskane dopiero w naszych czasach.

Wolność to ogromna i ważna wartość. My, którzy mieszkamy w wolnym kraju dobrze o tym wiemy. I często może nie doceniamy wolności aż nie zostanie nam ona odebrana. Wyraźnie widzieliśmy to i w Polsce i w Norwegii podczas drugiej wojny światowej. A Polacy doświadczali braku wolności także przez wiele lat po wojnie pod sowieckim i komunistycznym jarzmem.

Wielu młodym ludziom, którzy po raz pierwszy wyjeżdżają z domu, spod kontroli rodziców też może się wydawać, że oto teraz doświadczają wolności.

Wolność postrzegana jest często jako «wolność od czegoś», wolność od zła, np. od prześladowań czy biedy. Ale wolność to także wartość natury moralnej. Wolność może być „wolnością do czegoś”. Może być wolnością do robienia tego co mi się podoba, wolnością do nie zwracania uwagi na bliźnich, wolnością do łamania prawa – zarówno bożego prawa jak i praw stanowionych przez państwo. Wolność może też być wolnością do czynienia dobra, do wybierania dobra ponad złem.

Wolność i prawo do samostanowienia to dobro samo w sobie, ale najważniejsze jest to co z tą wolnością uczynimy.

 „Ku wolności wyswobodził nas Chrystus. A zatem trwajcie w niej i nie poddawajcie się na nowo pod jarzmo niewoli!”mówi Święty Paweł i liście do Galatów. A Św. Piotr dodaje: „Jak ludzie wolni postępujcie, nie jak ci, dla których wolność jest usprawiedliwieniem zła, ale jak niewolnicy Boga” (1 List Sw Piotra)

W ciągu swej długiej historii Polska była przez lata wolna i niepodległa. Granice na wschodzie i zachodzie się zmieniały, obszar Polski ulegał powiększeniu i obejmował także inne grupy etniczne. Później obszar się zmniejszał z powodu wojen i rozbiorów aż Polska jako państwo zniknęła z politycznej mapy Europy. Sto lat temu Polska odzyskała swą państwowość, aby znów ulec podbojowi i okupacji tak, że tylko ostatnie 30 lat to czas kiedy Polska może w pełni samodzielnie stanowić o swojej teraźniejszości i przyszłości.

Przez te wszystkie ponure setki i dziesiątki lat jedna rzecz łączyła ludzi i dawała im wewnętrzną wolność i dumę, by w końcu dać ludziom siłę aby zrzucić jarzmo niewoli i podnieść się jako wolny naród. Była to wiara katolicka.

Od czasu kiedy Polska przyjęła Chrzest wiara katolicka była żywa wśród ludzi, którzy zawsze mogli zwracać się do Boga, uwielbiać Go i dziękować Mu za wszystko co dobre i szukać w Nim pomocy i ukojenia w trudnych czasach.

W norweskim hymnie narodowym śpiewamy «Pan miłosiernie wysłuchał naszych próśb –  i otrzymaliśmy prawo do tego o co walczyli ojcowie, a matki wymodliły”. Myślę, że Polacy śpiewają wiele podobnych pieśni. W walce i wysiłku, we wszystkich cierpieniach i żałobie Bóg był ze swym ludem i błogosławil mu tak, że mimo wszelkie trudności ludzie mogli wzrastać i umacniać się a radość i szczęście wypełniać ich domostwa. Bóg błogosławi swemu ludowi, nie pozwala mu się poddać. Jak mówi psalmista „Szczęśliwy każdy, kto boi się Pana, który chodzi Jego drogami! Bo z pracy rąk swoich będziesz pożywał, będziesz szczęśliwy i dobrze ci będzie. Małżonka twoja jak płodny szczep winny we wnętrzu twojego domu. Synowie twoi jak sadzonki oliwki dokoła twojego stołu. Oto takie błogosławieństwo dla męża,
który boi się Pana.”

O prawdziwości tych słów mogli się Polacy przekonać w ciągu tysiąca lat. Jeśli Bóg jest z nami cóż może nam uczynić człowiek? Wiemy także z doświadczenia, że Bóg dał nam w osobie Maryi Królowej Polski, orędowniczkę i pocieszycielkę. Któż z nas nie uciekał się pod jej opiekę i nie prosił o wstawienniczą modlitwę? Któż z nas nie doświadczył Maryi jako spolegliwej opiekunki. Jak mówi stara modlitwa „Pomnij, o Najświętsza Panno Maryjo, że nigdy nie słyszano, abyś opuściła tego, kto się do Ciebie ucieka, Twej pomocy wzywa, Ciebie o przyczynę prosi..” czyż to nie nasze wspólne doświadczenie, że Ona słucha modlitw naszych i wstawia się za nami? Dlatego też Maryja jest obecna w naszej wierze i w naszych nabożeństwach, jest bowiem naszą matką, która się nami opiekuje i jest z nami we wszystkim co robimy.

Tak więc ogarnięci Bożą miłością i poddani opiece Maryi nie musimy się bać. Istotne jest jednak abyśmy dalej szukali Boga i służyli Mu, abyśmy wciąż prosili Matkę Bożą o wstawiennictwo. Jak długo trwamy w wierze jesteśmy pod tarczą Jego opieki. Ale jeśli odwracamy się od Boga, jeśli pozwolimy innym bożkom wkroczyć między nas i Pana Boga, bożkom takim jak bogactwo i dobrobyt, użycie, własne dobro kosztem innych, jakże wówczas Boże błogosławieństwo może do nas dotrzeć?

Nie możemy tez pozwolić, aby wolność odsunęła nas od Boga. Wolność nie może być „wolnością od wiary”, nie może być wolnością do siedzenia w domu w niedzielę zamiast udania się na spotkanie Bogiem w Jego domu. Wolność nie może być używana do odrzucenia Boga i życia wbrew Jego woli. „Jak ludzie wolni postępujcie, nie jak ci, dla których wolność jest usprawiedliwieniem zła, ale jak niewolnicy Boga” pisze apostoł Piotr.

To przesłanie piotrowe dotyczy również polskich katolików w Norwegii. Choć kościoły są pełne na wszystkich Mszach Swiętych w języku polskim i wielu Polaków uczestniczy także we mszach po norwesku i w innych językach, tylko ok. 15% Polaków zamieszkałych w naszej okolicy uczestniczy w niedzielnej mszy świętej.

Mówię o tym nie tylko do Was tu zgromadzonych – Wy jesteście wiernymi katolikami, którzy przychodzą w każdą niedzielę. Ale moja prośba do Was jest następująca: przekażcie dalej znajomym i kolegom w pracy, których nie ma tu dzisiaj, którzy może korzystają dziś z wolności wynikającej z faktu, że mieszkają daleko od domu, tu gdzie mama i babcia ich nie widzą, z wolności do unikania kościoła. Zaproście ich do kościoła na niedzielną mszę świętą. Przypomnijcie im, że są katolikami nie tylko w Polsce, ale wszędzie na świecie, także tu w Norwegii, i że może potrzebują Boga bardziej kiedy są daleko od domu i od tego do czego są przyzwyczajeni. Chodzenie do kościoła w Norwegii czy to na mszę w języku polskim czy w innych językach nie stoi w sprzeczności z byciem Polakiem.

Przybywający do Norwegii są zachęcani do integracji w norweskim społeczeństwie. I to jest dobre i słuszne. Znajomość języka i kultury ułatwia znalezienie pracy i przezwyciężenie nieśmiałości ze strony Norwegów i nawiązanie kontaktów.

Nie należy jednak dopuścić do integracji w takim stopniu, że traci się polską tożsamość. A to może być wyzwaniem dla polskich dzieci i młodzieży, które chodzą do norweskiej szkoły i mają norweskich przyjaciół, i które doświadczają, że bycie katolikiem to coś bardzo polskiego, a z czasem coś obcego. Dorastając czują się czasem bardziej norwescy niż polscy i odsuwają się od wiary katolickiej chcąc się upodobnić do norweskich przyjaciół. Obserwując kilka już fal polskiej imigracji po drugiej wojnie śwatowej wiemy, że kościoł „stracił” kilka pokoleń dzieci i wnuków między innymi wśród Polaków.

Myślę, że dbałość i troska o to co «polskie» i to co «katolickie» to zdrowe i najlepsze zestawienie, która pozwala każdemu pozostać w wierze, ale także pozwala nam wszystkim, indywidualnie i razem w Kościele, kontynuować naszą misję głoszenia Jezusa Chrystusa, Boga i Pana. Wszyscy co do jednego jesteśmy do tego powołani. I wypełniamy to powołanie kiedy próbujemy żyć naszą wiarą, kiedy przychodzimy do kościoła w niedzielę, kiedy wiara przejawia się w naszych uczynkach i całym naszym życiu. I to wszystko jest też najlepszym punktem wyjścia do przekazania wiary następnym pokoleniom.

Bóg powołał Was, każdego z Was, abyście świadczyli o Nim w świecie, także tutaj w Norwegii. Może nawet szczególnie tutaj w Norwegii, gdzie wiara chrześcijańska podlega ciągłej sekularyzacji w społeczeństwie i gdzie Kościół Katolicki jest tylko małą mniejszością. Polskie świadectwo jest ważne zarówno w miejscu pracy jak i dla całego społeczeństwa – ważne jest, że Wy, waszym życiem i w waszych słowach, głosicie że „Jezus Chrystus jest Panem” i pokazujecie, że ufacie Mu – „ Jezu ufam Tobie”.

Modlę się do Wszechmogącego Boga o błogosławieństwo dla Was w spełnianiu dobrych uczynków, i polecam Was pomocy i opiece Matki Bożej.

AMEN +

 

flaga norskKjære troende.

Gratulerer med dagen, med den dagen da Polen igjen vant sin frihet og selvstendighet etter over hundre års undertrykkelse og deling.

Som nordmann er jeg vel kjent med stoltheten og gleden over å kunne leve i et fritt, selvstendig land. Som mange av dere vil vite, ble Norge i mange hundre år styrt fra Danmark og siden fra Sverige, og det var et stort øyeblikk, da vi først fikk vår grunnlov den 17. mai 1814 – og siden frigjøringen fra Sverige den 7. juni 1905. Det er viktige datoer for begivenheter som vi alltid bærer med oss i våre hjerter.

Slik må det også være for dere. Selv om de fleste av dere er unge og middelaldrende, og ikke var født, da Polen vant sin selvstendighet, så har dere hørt om hendelsene, fra oldeforeldre og besteforeldre og når det gjelder mer nyvunne friheter, fra deres foreldre.

Frihet er et stort og viktig gode. Det vet vi som får bo i et fritt land. Kanskje setter vi ikke virkelig pris på friheten før den blir tatt ifra oss. Det merket vi både i Norge og i Polen under siste verdenskrig. Det fikk det polske folk merke i årtier etter krigen under den russiske og kommunistiske undertrykkelsen.

Mange unge som flytter hjemmefra for første gang, bort fra foreldrenes kontroll, kan også synes at de nå får føle hva frihet er.

Frihet oppfattes ofte som «frihet fra noe» frihet fra et onde, som f.eks. undertrykkelse eller fattigdom. Men frihet er også et moralsk gode. Frihet kan være «frihet til noe», f.eks. frihet til å gjøre som man vil, frihet til å ikke ta hensyn til andre, frihet til å bryte loven, – både Guds og statens. Frihet kan også være frihet til å gjøre godt, til å velge det gode fremfor det onde.

Frihet og selvbestemmelse er et stort gode i seg selv, men det viktige er hva vi gjør med friheten.

«Til frihet har Kristus frigjort oss. Stå derfor fast og la dere ikke tvinge inn under slaveåket igjen.» (Gal 5,1) skriver apostelen Paulus. Men apostelen Peter skriver i sitt første brev: «Dere er frie. Bruk bare ikke friheten som påskudd til å gjøre det onde, men til å tjene Gud.»

Igjennom Polens lange historie har landet vært fritt og selvstendig i de lengste periodene. Grensene har forskjøvet seg, østover og vestover; landet har blitt større og omfattet også andre folk og det har blitt mindre pga. krig og oppdeling helt til at det ikke lenger fantes på det politiske kartet. For 100 år siden gjenoppsto Polen som selvstendig rike igjen for så igjen å bli erobret og undertrykket og så er det bare de siste ca. 30 år at Polen fritt kan bestemme over sin nåtid og fremtid.

Men gjennom de mørke århundrer og årtier, er det én ting som har ført menneskene sammen og gitt dem en indre frihet og stolthet og som til sist gav folket styrke til å kaste av seg åket og reise seg som en fri nasjon – det er den katolske tro!

Siden Polen ble et kristent land, har den katolske tro vært levende i menneskene slik at de i alle ting har kunnet søke Gud for å gi Ham æren og takken for alt godt, for hos Ham å søke hjelp og trøst når tidene var vanskelige.

I den norske nasjonalsangen, heter det i vers 2 at: «alt hva fedrene har kjempet, mødrene har grett, har Den Herre stille lempet, så vi vant vår rett.» Om det kunne det polske folk også synge mange sanger. Gjennom all kamp og strid, gjennom all lidelse og sorg, har Gud vært med sitt folk og gitt det sin velsignelse, slik at folket, gjennom alle vanskeligheter kunne vokse og styrkes, slik at glede og lykke kunne fylle hjemmene. Gud velsigner sitt folk, – Han lar det ikke bli til skamme. Som det heter i salme 128: «Salig er den som frykter Herren og går på hans veier. Du får nyte frukten av ditt strev. Salig er du, det skal gå deg vel. Din kone er som en fruktbar vinstokk inne i ditt hus, barna er som unge oliventrær rundt bordet. Ja, slik blir en mann velsignet
når han frykter Herren.»

At det er slik har det polske folk fått erfare gjennom tusen år. Er Gud for oss, hva kan da mennesker gjøre oss? Og så vet vi, også av erfaring, at Gud har gitt oss en mektig og trofast hjelper i Maria, Guds Mor og Polens Dronning. Hvem av oss har ikke tatt vår tilflukt til henne og bedt om hennes forbønn? Hvem av oss har ikke erfart at hun er en trofast hjelper, slik som vi ber: «Kom ihu, du nådefulle Jomfru Maria, at det aldri er blitt hørt, at den som tar sin tilflukt til deg, kaller på din hjelp og ber om din forbønn, er blitt forlatt …»? Er det ikke vår alles erfaring, at hun hører våre bønner og hjelper oss trofast med sin forbønn hos Gud? Derfor hører Maria med i vår tro og vår andakt, fordi hun er vår mor, som har omsorg for oss og er med oss i alt vi gjør.

Så er vi omsluttet av Guds kjærlighet – og under Marias vern; så trenger vi ikke å frykte.

Men så er det viktig at vi fortsetter å søke Gud og tjene Ham; at vi stadig ber Guds Mor om å gå i forbønn for oss. Så lenge vi står i troen, er vi under Guds vern. Men hvis vi vender oss bort fra Gud, hvis vi lar andre guder komme mellom oss og Ham, guder som f.eks. rikdom og velstand, nytelse, selvhevdelse på andres bekostning, – hvordan kan da Guds velsignelse nå frem til oss?

Vi må heller ikke la friheten få lov å skille oss fra Gud. Frihet må ikke bli «frihet fra troen»; den må ikke bli frihet til å sitte hjemme på søndagen heller enn å søke Gud i Hans hus; den må ikke bli benyttet til å se bort fra Guds bud og leve imot Hans vilje. «Dere er frie. Bruk bare ikke friheten som påskudd til å gjøre det onde, men til å tjene Gud.» (1 Pet 2,16) skriver apostelen Peter.

Dette gjelder ikke minst for alle polske katolikker her i Norge. Selv om kirkene er stappfulle ved alle polske messer og mange polakker er å se i de andre messene om søndagene, så er det bare ca. 15% av polakkene her i området som søker messen på en søndag.

Dette sier jeg ikke bare til dere som er her i kirken i dag; dere er jo de trofaste katolikker, som kommer hver søndag. Men min oppfordring til dere er: Si dette videre til deres bekjente og kollegaer, som ikke er her i dag og som kanskje benytter seg av den frihet som ligger i det å bo langt hjemmefra, hvor mor og bestemor ikke kan se dem, til å holde seg unna kirken. Inviter dem til kirken, til søndagsmessen. Minn dem på at de ikke bare er katolikker i Polen men over alt i verden, også i Norge, og at de trenger Gud enda mer når de er langt borte fra hjemmet og alt det tilvante. Å gå i kirken i Norge, om det er i polske messer eller i norske eller andre, går ikke på bekostning av det polske.

Man oppfordres som innvandrer i Norge til å bli integrert i det norske samfunnet, og det er en god ting. Kan man språket og lærer seg kulturen, er det lettere både å få arbeid og å overvinne nordmennenes sjenerthet og få kontakt med dem.

Men man må ikke bli så integrert at man mister sin polske identitet. Det kan være et problem, at polske barn og ungdommer, som går i norsk skole og får norske venner, opplever «det katolske» som noe særskilt polsk og etter hvert som de blir mer «norske», som noe fremmed. Så vokser de til og føler seg kanskje mer norsk enn polsk, og så fjerner de seg fra den katolske troen, fordi de vil være som sine norske venner. Etter flere polske innvandringsbølger etter krigen, har vi sett at Kirken har «mistet» flere generasjoner av barn og barnebarn av bl. a. polakker.

Å ta vare på både «det polske» og «det katolske» i en sunn kombinasjon, tror jeg, er det beste både for at hver enkelt skal forbli i troen, men også for at vi alle, som individer og sammen som Kirke, kan ivareta vårt oppdrag om å forkynne Jesus Kristus, som Gud og Herre. Og til det er vi kalt, alle som en. Og vi ivaretar dette oppdraget når vi prøver å leve vår tro, når vi går i kirken om søndagen, når vi lar troen prege våre handlinger og hele vårt liv. Dét er også det beste utgangspunkt for å gi troen videre til de kommende generasjoner.

Gud har kalt dere, hver og en, til å være Hans vitner i verden, også her i Norge, ja, kanskje spesielt her i Norge, hvor den kristne tro står svakt i et stadig mer verdsliggjort samfunn og hvor Den Katolske Kirke bare utgjør en liten minoritet. Det polske vitnesbyrd er viktig, både i arbeidslivet men også i hele samfunnet – at dére med deres liv og også med deres ord – forkynner at» Jesus Kristus er Herre» og viser at «vi stoler på deg, Jesus.»

Jeg ber at Den Allmektige Gud må velsigne dere til all god gjerning, og må Guds Mor Maria, hjelpe dere alltid med sin forbønn.    AMEN +